Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel Weisz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel Weisz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lutego 2012

Na pewno, być może / Definitely, Maybe (2008)

[DVD/INNE]


Nie pozbawiona reliktów uroku, mocno jednak anachroniczna komedia romantyczna. I elementy komediowe, i romantyczne trochę nieświeże, ale da się przeżyć tę wyprawę bez wielkich bólów. Film opowiadany jest nazbyt powolnie, i podejrzewam, że gdyby nie dwa piwa wypite podczas jego oglądania, nudziłbym się znacznie. Z pomocną zielonych buteleczek seans był jednak znośny. Najzabawniejsze momenty zawdzięczamy chyba młodziutkiej Breslin, która jest całkiem utalentowany dzieciakiem. Oby przyszłość była dla niej łaskawa. Całkiem sympatyczny, całkiem niegroźny filmik. 
  
Moja ocena: 5/10

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Ukryte pragnienia / Stealing Beauty (1996)


[DVD/INNE]

Przez pierwsze kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt, minut film Bertolucciego obiecuje wizualną ucztę dla zmysłów i pełną namiętności, erotycznego napięcia opowieść. Pod koniec już tylko z ta pierwsza część obietnicy w pewnym zakresie zostaje spełniona.

Trzeba uważać kiedy przyjmuje się pod swój dach dziewicę, a zarówno dom, jak i okolica roi się od młodych i starszych, napalonych mężczyzn. Od momentu kiedy Lucy trafia pod dach toskańskiej posiadłości mąci jej pokój wprawiając wszystkich w stan pewnego napięcia i uniesienia. Przyciąga do siebie w zasadzie wszystkich, zupełnie zmieniając układy między bohaterami. Jej dziewictwo fascynuje, a gra o nie mniej lub bardziej dotyka prawie wszystkich mieszkańców domu. 



Bertolucci miał szansę opowiedzieć zmysłową, erotyczną historię i początkowo wydaje się, że da radę. Wysmakowane, pełne ciepła zdjęcia, fajna gra kolorów, zaskakująco zmysłowo-niewinna Tyler, interesujący Irons, niezła muzyka. Do mniej więcej połowy to wystarczało, aby przykuć moją uwagę. Miejscami sam czułem ciepło włoskiego słońca na skórze i czułem się lekko podekscytowany klimatem filmu. Czym dalej, tym mniej jednak ciekawych elementów. te z pierwszej części trochę się wyczerpują. Zabrakło mi tu ciekawych opowieści o bohaterach z drugiego planu, tajemnica matki Lucy przemyka gdzieś tam zupełnie nie wyczerpując swojego potencjału. Sama scena utraty dziewictwa też mogła być lepiej przemyślana, zwłaszcza, że wizualna strona filmu jest jedną z najsilniejszych. Pod koniec zresztą i tak nie interesowało mnie, kto Lucy rozdziewiczy. Całe napięcie gdzieś się ulotniło, zostały tylko resztki. Szkoda też, że taki Joseph Fiennes został zupełnie niewykorzystany.


"Ukryte pragnienia” to niezły film. Początkowo zapowiada się na wyśmienite kino, ale na mecie mamy do czynienia trochę z flakiem bez powietrza. naprawdę szkoda, bowiem wystarczyłoby tak niewiele, aby powstała jedna z najciekawszych opowieści tego typu w kinie lat 90


Moja ocena: 6+/10

sobota, 10 grudnia 2011

Jagodowa miłość / My Blueberry Nights (2007)

[DVD/INNE]


Niesamowita Norah Jones, cudowne neonowe kolory, dodatki w postaciach Jude’a Law’a, Natalie Portman i Rachel Weisz a to wszystko w sosie Kar Wai Wonga. Brzmi jak przepis na wyśmienite danie i nawet jeśli ostatecznie daleko „Jagodowej miłości” do uczty kinomana to całkiem urocza propozycja dla zgłodniałych estetycznych wrażeń.
Film ma ciekawe postacie i motywy (zbieranie kluczy), jest naprawdę ładnie sfilmowany i nieźle zagrany (Norah częściej mogłaby grać, witać talent muzyczny to jej nie jedyny atut). Ścieżka dźwiękowa jest zachwycająca, poszczególne piosenki zostały dobrane z takim wyczuciem, że dźwięki stają się tu czymś więcej niż tylko tłem dla bohaterów. To wszystko jest bardzo fajne, problem polega jednak na tym, że sama historia Elizabeth jest trochę nudna. Mnie osobiście trochę trudno uwierzyć w to dojrzewanie bohaterki, dla mnie po koniec była taka sama jak na początku wyprawy. Może dlatego, że poszczególne części  są bardziej opowieścią o ludziach, których spotyka Elizabeth, a nie o ich wpływie na jej życie. Liz jest bardziej bierną obserwatorką niż aktywną uczestniczką wydarzeń, nie potrafi przejąć inicjatywy.  
Niemniej „Jagodowe noce” to uroczy film i warto muz zarezerwować  100 minut z życia. Naprawdę nie muszę dodawać, że wszyscy wolimy mistrza Wonga w bardziej wschodnim wydaniu:)

Moja ocena: 6/10    i wielki plus za ścieżkę dźwiękową.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Agora / Ágora (2009)

[DVD/INNE]

"Agora” Amenábara to jeden z tych filmów, na które najpierw długo czekałem, następnie zaś równie długo nie mogłem zebrać się, aby go obejrzeć. Miło mi zatem napisać, że „Agora” to przyzwoite widowisko filmowe, i nawet jeśli po twórcy „Innych” spodziewałem się czegoś więcej, to o wielkim rozczarowaniu nie może być mowy.



 
Najpierw to, co mi się w tym obrazie spodobało. Amenábar wie jak prowadzić aktorów, zarówno Weisz, jak i  Isaac tworzą bardzo solidne kreacje aktorskie. Nieco słabiej wypadł młody Minghella w roli Davusa, ale chłopak ma jeszcze czas, aby swoje umiejętności szlifować. Dario Marinelli udowodnił, że Oscar za „Pokutę” nie był dziełem przypadku (niemniej wątpię, aby score z „Agory” został mi w pamięci na dłużej). I na koniec największe atuty filmu: zdjęcia i scenografia. W tych dwóch aspektach film wywarł na mnie największe wrażenie.

A co z resztą? Hmm… „Agora” w moim odczuciu jest nie tyle opowieścią o Hypatii (której wzrok podążał tak daleko, że nie była w stanie dojrzeć tego, co miało miejsce tuż obok niej, np. miłości Davusa), co o chrześcijaństwie: jego drodze do władzy i ślepym fanatyzmie mas, dzięki któremu biskupi „młodej wiary” zdobywali potęgę godną namiestników cesarza (a nie Boga).  Amenábar pokazuje jak pełna ideałów wiara w miłosierdzie, odkupienie win i równość staje się narzędziem w rozgrywce o władzę doczesną.   Sama Hypatia jest tu raczej bohaterką drugoplanową, owszem ważną figurą, ale bardzo szybko możemy zorientować się, że to tylko pretekst (i exemplum jednocześnie), aby opowiedzieć o tym, co reżysera zainteresowało najbardziej.
Trochę przeszkadzała mi w „Agorze” ta bilateralna konstrukcja całej opowieści. Praktycznie wszystko budowane jest tu na zasadzie oddziałujących na siebie opozycji: chrześcijaństwo – pogaństwo, filozofia – fanatyzm, myśl – siła. Nawet bohaterowie podlegają temu prawu, co najlepiej widać na przykładzie Davusa i Orestesa, czyli mężczyzn kochających Hypatię. Nieco zawęża to horyzonty obrazu. Szkoda również, że reżyser miejscami używa zbyt wyświechtanych chwytów, które psują naprawdę dobre sceny (te cholerne migawki retrospektywne podczas sceny duszenia Hypatii).
                                                                       (Max Minghella)

Niektórym zapewne przeszkadzać będzie demonizacja chrześcijan w dziele  Amenábara (podobnie jak przeszkadzało to w przypadku pokazania Żydów w „Pasji”), ja natomiast ciągle zadawałem sobie pytanie: gdzie byłaby dziś myśl ludzka, gdyby nie chrześcijaństwo? Prawdopodobnie pisałbym wtedy tego posta ze stacji księżycowej, ale to już zupełnie inna bajka:-)

Ostatecznie seans „Agory” był dość przyjemnym doświadczeniem, niemniej mam nadzieję, że następnym razem Amenábar nieco bardziej się wysili i nieco ciekawiej zbuduje swój film. 

Moja ocena 7/10