Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Abigail Breslin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Abigail Breslin. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lutego 2012

Na pewno, być może / Definitely, Maybe (2008)

[DVD/INNE]


Nie pozbawiona reliktów uroku, mocno jednak anachroniczna komedia romantyczna. I elementy komediowe, i romantyczne trochę nieświeże, ale da się przeżyć tę wyprawę bez wielkich bólów. Film opowiadany jest nazbyt powolnie, i podejrzewam, że gdyby nie dwa piwa wypite podczas jego oglądania, nudziłbym się znacznie. Z pomocną zielonych buteleczek seans był jednak znośny. Najzabawniejsze momenty zawdzięczamy chyba młodziutkiej Breslin, która jest całkiem utalentowany dzieciakiem. Oby przyszłość była dla niej łaskawa. Całkiem sympatyczny, całkiem niegroźny filmik. 
  
Moja ocena: 5/10

czwartek, 15 września 2011

Bez mojej zgody / My Sister's Keeper (2009)

„Bez mojej zgody” rzeczywiście opowiada o dziewczynce, która nie ma kontroli nad własnym ciałem. Tą dziewczynką nie jest jednak Anna, tylko Kate, wbrew optyce, którą na początku pewnie każdy widz przyjmuje. Nie zmienia to faktu, że ze społecznego i moralnego punktu widzenia, jest to jeden z najbardziej interesujących obrazów ostatnich lat. Cassavetes całkiem udanie buduje obraz, nie pozwala, aby historia takiego kalibru przygniotła postaci. Historia choroby, która infekuje nie tylko ciało Kate, ale umysły jej całej rodziny sprawia wrażenie autentycznej, przejmującej. Zarówno postać matki, która staje się fanatyczką w walce o córkę, chcąc utrzymać ją przy życiu (nawet wbrew jej woli), jak i rodzeństwo Kate, które rozdarte jest między chęcią ulżenia jej w cierpieniu, a bólem, które spowoduje odejście to bardzo ciekawe „środowiska” do obserwacji.  Mimo to, brakuje mi w tym filmie większych emocji. Temat ma niesamowity potencjał na tym polu, który wykorzystany jest może w 1/3 części. Nie przekonała mnie tez część sądowa filmu, nawet jeśli miło oglądało się Joan Cusack. W ogóle film jest dobrze zagrany, nawet Diaz mnie nie męczyła.

Moja ocena: 7-/10

wtorek, 30 sierpnia 2011

Znaki / Signs (2002)

[DVD/INNE]


Biedny Shyamalan. Zdarzało mu się robić fascynujące kino („Osada”), filmy po prostu bardzo dobre („Szósty zmysł”). Jak się okazuje potrafi robić także gnioty, czego dowodem są „Znaki”.





Nie mam najmniejszego pojęcia, o czym reżyser chciał opowiedzieć. Czy o utracie i odzyskaniu wiary w Boga (cuda, rzeczy nadprzyrodzone)? Jeśli tak, to stworzył kino bardzo naiwne, wtórne, bezdusznie wykalkulowane na amerykańskie gusta. Może jednak o relacji ojca z dziećmi, w których ten pierwszy musi radzić sobie z odejściem ukochanej osoby, a dodatkowo starać się zapewnić dzieciom na tyle szczęśliwe dzieciństwo, na ile w takie sytuacji jest w stanie. W tym wypadku wyszedł mu film powierzchowny, pozbawiony napięcia emocjonalnego. Czy chciał przedstawić historię dwóch braci, którzy wybrali zupełnie inne ścieżki życia, aby spotkać się w bardzo podobnym punkcie? O ich niemożności porozumienia się? Wszystkich różnicach i podobieństwach? W takim razie obrał zupełnie nietrafione środki. W zasadzie można by odebrać „Znaki” jako zwykły thriller, jednak jedyne, co wywołuje strach czy panikę to niezmącona niczym nuda.




Żal mi tylko muzyki Jamesa Newtona Howarda, która jako jedyna była w stanie przyciągnąć moją uwagę. Historia kariery Abigail Breslin robi się całkiem ciekawa. Zastanawiam się dokąd ją zaprowadzi przyszłość. I na tym koniec. „Znaki” z całą pewnością są filmem, na który szkoda czasu. Tyle wyniosłem z seansu i tyle przekazuję dalej. Chociaż nie przeczę, że fani hollywoodzkich potworków udających przyzwoite kino nie będą zawiedzeni.

Moja ocena: 3/10