Moja ocena: 6/10
dlatego, że zbliża się sesja, a mnie się nie chce. dlatego, że przecież to frajda, a czasu (wbrew narzekaniom) mam aż nadto. dlatego, że jestem leniwy, niski, mam masę kompleksów, a „kazaam” to najlepszy film wszechczasów (hmm, a może jednak „żyleta”?). kopiując torne’a (sam nie jestem w stanie nic wymyślić). zakładam ów blog. będzie dużo słit foci(np. zacka efrona), jadu i golizny (to mój wyznacznik dobrego filmu). patronem blogu mianuję kłapoucha („bo nie mamy czym szastać”).
środa, 26 października 2011
Powrót do Brideshead / Brideshead Revisited (2008)
[DVD/INNE]
O „Powrocie do Brideshead” przypomniałem sobie czytając „Pisarzy nawróconych”, książkę, która w pewien sposób opisuje szał konwertytów, który ogarnął Wielką Brytanię w początkach XX wieku. W pewnym sensie lektura ta pomogła mi się wgryźć w klimat filmu. Szkoda tylko, że reżyser porzucił potencjał filmu tkwiący w rozterkach związanych z wiarą lub jej brakiem, poszukiwaniem owej. „Powrót” skupia się na relacjach miłosnych bohaterów, które delikatnie mówiąc są średnio atrakcyjne. Twórca zbyt zdystansował się wobec prawdziwych problemów swoich postaci, przez co film i jego bohaterowie są niespójni. Z drugiej strony oglądanie obrazu nie boli. W pamięć zapada piękna, subtelna muzyka i znakomite zdjęcia, które pozwalają rozkoszować się audiowizualną stroną filmu. Plus również za dobór aktorów.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)